Parowozownia nocą

15 maja – parowozownia Skierniewice. Emil pisze to obecność obowiązkowa. A co tam się działo? Wyprowadzono tabor przed hale, super oświetlono i dano możliwość oglądania tego wszystkiego w nocy. Sami zresztą nazwali to

Pierwsza Skierniewicka noc muzeów
„W świetle jupiterów i gwiazd” .


Oglądaj dalej →

Pochód Studentów Łódź 2010

Za tydzień juwenalia, jeden z ważniejszych celów studiowania, ale najpierw wypadało by pobłogosławić studentów przez miasto. No to raz bandę całą wysyłamy na pietryne i niech zrobią sobie pochód. Ogólnie motyw przestrasznie pozytywny, cholera już czuć że czeka na człowieka w najbliższym tygodniu-dwóch okres robienia z siebie totalnego debil, aż miło :P

No to mamy ten piątek 14 maja anno domini, plac wolności. Szkoda wielka że pogoda była nijaka, było by słońce to i więcej ludzi by się pojawiło, więcej przebierańców ogólnie lepiej by się działo. Ogólnie cholera zauważyłem że ostatnio jakoś w postach mam nawyk wytykania błędów w naprawdę w fajnych eventach, ale co tam tekst i tak jest dodatkiem ;)

Na początek może coś może nie do końca studenckiego – Kościuszko, który załapał się na koszulkę promującą Łódź starającą się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016.

Oglądaj dalej →

Konkurs zespołów, Rock May 2010

Była gwiazda teraz parę zespołów konkurswych. Poprzednio się produkowałem, teraz będe spokojny ;)

Oglądaj dalej →

Ray Wilson, Stiltskin, Rock May 2010

Kolejna majówka, kolejny Rock May Festival. Co w tym roku? Ano bidniej, kasy brakło czy w Skierniewicach wciąż za dużo imprez? Kolejny festiwal po Ethnosferze wykastrowana do jednego dnia. Poprzednio mieliśmy dwa dni, jeden z zaproszonymi gośćmi, drugi konkursowy plus gwiazda (z tego co pamiętam) – co było ogólnie rozwiązaniem w sam raz, to w tym roku konkursowe + Gwiazda. I tu mamy problem, trochę strzał w stopę organizatorów. Gwiazdą był Ray Wilson, gwiazdą z wielkiej litery, prawda, ale pytanie – kto wie kim on jest? Kto kojarzy nazwisko? No i tym sposobem Rock Maya opuściło grono ludzi – bo i po co mieli by się wlec z nie wiadomo skąd na coś czego nie znają? Skoro już jeden dzień, to niech przyjedzie w opór ludzi – niech się pojawi gwiazda mniejszej klasy ale taka, którą poznam po pierwszym spojrzeniu na plakat (chociażby tfu, tfu Coma).

Dobra na razie koniec plucia. Parę osób prosiło o zdjęcia gwiazdy, więc niech ma pierwszeństwo przed resztą. Ray Wilson – ni cholery kolesia nie kojarzyłem, podobno trochę w Genesis pograł (patrząc na historie zespołu wiele tam nie zdziałał), z kimś tam po współpracował, ogólnie sceptycznie nastawiony byłem. No i po raz kolejny się naciąłem, kolejny zespół do kolekcji „nie słuchać mp3, iść na koncert”. Na żywo z swoim aktualnym zespołem Stiltskin fajnie, przyjemnie itp. ktoś ma okazji posłuchać na żywo – jak najbardziej warto. Osoba Wilsona z którą trochę za scena pogadałem też na prawdę spoko, wyluzowany, do pogadania, choć nieco jakby zmęczona życiem (choć w sumie podobno wykonawca grunge’owy, może tak ma być…). Koniec pierdół, parę zdjęć:

Oglądaj dalej →