Bolimów, dzisiaj miła miejscowość, tysiąc mieszkańców, kiedyś nawet mieli prawa miejskie (w 1867 car pozbawił Bolimów miana miasta, karząc ich za wsparcie powstania styczniowego). Ale 95 lat temu aż tak miło nie było, przebiegał tu front pierwszej wojny światowej. Charakterystyczne dla tego odcinku frontu było użycie gazów bojowych. Pierwszy raz 31 styczna 1915 – jednak z powodu zimna skończyło to się niepowodzeniem. Drugi raz 31 maja 1915, przed okopami wojsk rosyjskich, wojska niemieckie umieściły 264 ton ciekłego chloru w 12 tysięcy butli (!!!). Rosjanie widząc chmurę dymu myśląc że to zapora dymna zaczęli chować się do okopów, gdzie stężenie gazu było największe. Podczas ataku zgineło około 11 tys żołnierzy.

6 czerwca 2010 wojska carsko-królewskie ponownie stanęły naprzeciw Rosjan na polach pod Bolimowem, tym razem z okazji inscenizacji.












Impreza na pewno należy zaliczyć do udanych. Z rok temu byłem na inscenizacji Bitwy nad Bzurą pod Sochaczewem, tak porównując w Bolimowie było lepiej, mimo, że w Sochaczewie mieliśmy awionetkę robiąca za niemieckie lotnictwo i pojazdy. Co takiego lepszego było 6 czerwca od pojazdów spod Sochaczewa? Pirotechnika. Świetnie wyszło to w Bolimowie, piach, dym, huk.




Impreza na plus, do następnego roku. Tak na bonus jeden motyw z okopów który mnie rozbawił. Grupa rekonstruktora z Czech – nie mogli się obyć bez skrzynki piwa:




Ogólnie polecam także obejrzeć w większej rozdzielczości na flickr.

Podziel się postem:
  • Facebook
  • Twitter
  • email
  • Google Buzz
  • MySpace
  • Wykop
  • Google Bookmarks