Blog po blisko półrocznej przerwie wraca powoli do normy. Skąd taka przerwa? Na moje nieszczęście rozsypał mi się obiektyw. Ale teraz już wszystko w porządku, jeszcze tylko sesja i do zdjęć 😉

Na mały powrót powrót do tradycji – parowozownia w Skierniewicach. Nigdy więcej zdjęć przy -16°C, dłonie myślałem, że mi odpadną.


Teraz chwile przerwy i oddechu. Dla zainteresowanych oto jest tokarka kolejowa, mogąca obrabiać koła lokomotyw (do 2 metrów).

Na dzisiaj tyle, mam nadzieje, że kolejny wpis już niedługo.